Showing posts with label szama. Show all posts
Showing posts with label szama. Show all posts

Saturday, September 4, 2010

Placek jabłkowy (polish)

[I think I should find a different place for posts like that.]

Z okazji przyjazdu mego dziewczęcia postanowiłem przygotować słodką niespodziankę. Przy podanej tutaj ilości składników można wykarmić cały batalion, więc proponuję następujące poprawki:
- ilość wszystkich składników podzielić przez 2;
- zrobić więcej ciasta (około połowy więcej).

Wychodzi więc na to, że trzeba użyć składników w następującej ilości:


  • 2 i ćwierć szklanki mąki 
  • 5 łyżek cukru
  • 1 kg jabłek
  • 15 dag orzechów
  • 10 dag rodzynek
  • 3 jajka
  • 3/8 szklanki oleju, a więc nieco mniej niż pół
  • 3/4 cukru waniliowego (cały też może być ;-))
  • 3/8 startej cytryny, a więc nieco mniej niż pół
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia z czubkiem
  • 3/4 łyżeczki sody
Smacznego!


Po upieczeniu wygląda znacznie lepiej.

Sunday, February 7, 2010

Naleśniki na piwie

Egoistycznie przyznam, że ten post zostawiam tutaj myśląc nieco bardziej o sobie. Ściślej rzecz biorąc - po to, żebym nie musiał go później szukać :-)

Naleśniki na piwie
Składniki:

  • 1/2 l mleka
  • 1/2 l piwa
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • mąki - ile zabierze /ok.1/2 kg/
  • 3/4 szklanki oleju roślinnego 
Przygotowanie:
Banalnie proste - wymieszać (ubijaczką, łyżką, mikserem) - tak, by nie było grudek - i odstawić (aby ciasto odetchnęło) i zwyczajnie usmażyć naleśniki. Nie należy lać zbyt dużo masy na patelnię, gdyż brzegi ciasta wyjdą cienkie i kruche!

 Smacznego!

PS. A całość wzięła się z tego przepisu, który mi - niestety - nie wyszedł :-(

Friday, February 5, 2010

Moje pierwsze risotto

W ramach wspólnego spędzania czasu udało nam się zmontować nasze pierwsze w życiu risotto.

Risotto z warzywami i kurczakiem [inspiracja]
Składniki (na 4-5 "męskich" porcji!):
  • 1 średnia cebula
  • 2 łodygi selera naciowego (pojedyncze)
  • 1 czerwona papryka 
  • 250 g pieczarek 
  • 250 g groszku z puszki lub mrożonego 
  • 250 g piersi z kurczaka
  • 3 łyżki oleju 
  • 400 g ryżu 
  • 1,5 l bulionu drobiowego 
  • 20 g masła 
  • sól, pieprz, estragon, curry, inne przyprawy
Przygotowanie
Kurczaka pokroić w drobną kostkę, natrzeć odrobiną curry, przyprawić solą i pieprzem. Przysmażyć, odsączyć i odłożyć na później.

Cebulę obrać i posiekać na średniej wielkości kostkę; podobnie z selerem i papryką (po uprzednim umyciu i usunięciu gniazda nasiennego z papryki) i pieczarkami. Groszek przepłukać (lub przynajmniej odsączyć :-)).

Dalej już jak w przepisie:
W dużym rondlu (garnku) rozgrzać olej, wrzucić cebulę i seler, smażyć mieszając na małym ogniu przez ok. 2 min. Dodać paprykę, groszek i pieczarki, wymieszać, przykryć, smażyć jeszcze przez 5 min (i doprawić).

Wsypać ryż, smażyć mieszając przez l min. Wlać łyżkę wazową bulionu, gotować, nie przerywając mieszania (lubi się przyklejać do dna!), aż zostanie wchłonięty płyn. Wlać następną łyżkę wazową bulionu, a potem kolejne. 


Pod koniec gotowania do risotta dodać kurczaka, tuż przed podaniem masło, przyprawić solą i pieprzem, wymieszać.


Wnioski po przyrządzeniu: 
  • lepiej użyć groszku mrożonego (nie powinien się rozmazać)
  • ryż arborio lepiej podsmażyć osobno, aż do osiągnięcia przezroczystości. 
  • jest naprawdę dobre :-) 


 

Tuesday, January 26, 2010

Herzlich wilkommen in Freistaat Bayern, czyli co zrobić z białą kiełbasą i cebulą

Dzisiaj zapanowały bardziej południowo-niemieckie klimaty. Odgrzebałem w lodówce białą kiełbasę, podwędziłem współlokatorowi dwie cebule, skoczyłem po piwko... i było.

Przepis będzie mało oryginalny, bo niezmodyfikowany przepis znaleziony w sieci.

Biała kiełbasa w sosie piwno-cebulowym

Składniki
  • 1 kg białej kiełbasy
  • butelka jasnego piwa
  • 2 cebule
  • łyżka margaryny
  • łyżka mąki
  • sok z 1 cytryny
  • cukier puder
  • sól, pieprz
Przygotowanie 
Cytując: na dnie garnka układamy całą kiełbasę (jedna warstwa).Piwo mieszamy pół na pół z wodą i zalewamy tym kiełbasę. Dodajemy pokrojoną w plastry cebulę i gotujemy na wolnym ogniu przez pół godziny. Mąkę zarumieniamy na patelni i rozprowadzamy ją wywarem spod kiełbasy [jakkolwiek to stwierdzenie jest dla mnie wciąż enigmatyczne, to sam po prostu zagęściłem sos tą mąką, uprzejmo wyciągając z niej kiełbasę]. Dodać do smaku soli, pieprzu, soku z cytryny i szczyptę cukru [tu mała modyfikacja: ja sobie cukier odpuściłem...]. Sos powinien być w smaku słodko - kwaśny i w miarę gęsty [... a co za tym idzie, sos nie był słodki].

W gotowym sosie dusimy jeszcze przez chwilę kiełbasę pokrojoną na kawałki i podajemy jako ciepły posiłek.
 

Polecam z dobrym piwkiem i pieczywem posmarowanym masełkiem osełkowym :-)

Ach, zdjęcia nie będzie, bo nie nadawało się do publikacji.

Sunday, January 24, 2010

Obiad-z-byle-czego

Są takie chwile, kiedy obiad należy zrobić w miarę szybko, a ma się ochotę na coś dobrego, a nie zwyczajny zapychacz. Tak się złożyło, że tej soboty odkryliśmy pokłady nieużytych dotychczas boczniaków w lodówce... i mieliśmy wskazówkę, co zrobić dalej.

Obiad-z-byle-czego

Składniki
  • 250gr boczniaków
  • średnia cebula
  • nieco ponad pół szklanki wody
  • łyżeczka mąki
  • przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, czosnek granulowany, lubczyk
  • dwie piersi z kurczaka (na 4 filety)
  • kilka plastrów sera do topienia
  • torebka ryżu
  • brokuły
  • bułka tarta
  • 50-100g masła 
Przygotowanie
Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na patelni; umyte i pokrojone w kostkę boczniaki wrzucamy do cebuli, zalewamy wodą i przyprawiamy solą, pieprzem, czosnkiem i lubczykiem. Gotujemy aż do otrzymania pożądanej konsystencji.

Ryż gotujemy wedle gustu. My lubimy twardszy ;-)

Brokuły dzielimy na mniejsze części (zostawiamy tylko główki) i gotujemy. Z bułki tartej i masła robimy zasmażkę i dekorujemy nią brokuły.

Pierś z kurczaka oczyszczamy i suszymy (np. papierem). Każdą pierś przekrajamy wzdłuż, na pół - tak, aby otrzymać dwa filety. Przyprawiamy lubczykiem, pieprzem ziołowym, odrobiną soli i czosnkiem z obu stron; smażymy na złoto. Pod koniec smażenia kładziemy plasterki sera na piersiach i czekamy, aż się roztopi.

Voilà! Obiad-z-byle-czego zrobiony i gotowy do spożycia - i jest naprawdę dobry. Podawać z dobrym piwkiem.




PS. Zdjęcie do najlepszych nie należy, ale robione było na szybko - żeby szamka nie wystygła.


   

Wednesday, January 20, 2010

Kontrowersyjna szarlotka

Za dużo tu informatyki, więc dzisiaj będzie o pieczeniu. Trochę na pół gwizdka, bo nie będzie zdjęć - przynajmniej w najbliższym czasie. [aktualizacja: zdjęcia będą - 19.03.2010] Ostatni raz tę szarlotkę piekłem wczesną jesienią [aktualizacja: upiekłem ją na początku marca].

Kontrowersyjna szarlotka

Składniki (ciasto)
  • 3 szklanki mąki (pszennej)
  • 250g margaryny (do pieczenia)
  • 3 ugotowane jajka
  • 3 łyżki śmietany kremówki
  • pół szklanki cukru
  • 3 lyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier puder 
Składniki (nadzienie)
  • 1,2kg jabłek (tak, by po starkowaniu wyszło ich około 1kg) lub 1kg jabłek w zaprawie
  • kilka garści rodzynek, opcjonalnie orzechy laskowe
  • cukier, cynamon 
Mąkę posiekać z margaryną i cukrem. Dodać starte na drobno (możliwie najdrobniej) żółtka z jajek, a nastepnie dodać proszek do pieczenia. Dodać śmietanę. Na koniec wyrobić ciasto rękami, podzielić na dwie równe części i rozwałkować - tak, by uzyskane "placki" pasowały do formy, w której ciasto będzie wypiekane.

Jabłka zetrzeć (lub skorzystać z gotowych jabłek w zaprawie), dodać cukier i cynamon do smaku. Rodzynki sparzyć i wymieszać z jabłkami; podobnie z orzechami laskowymi. Osobiście lubię wrzucić sporo cynamonu, aby uzyskać lekko pikantny posmak.

Do normalnej wielkości formy (z natłuszczonym przynajmniej dnem) włożyć pierwszy placek i położyć przygotowane nadzienie. Ostrożnie przykryć całość drugim plackiem (trzeba sprytnie, bo zdarza się mu rwać). Na tym etapie ważne jest, żeby placek możliwie dobrze pasowal do formy - jeśli tak nie jest, trochę wrednie się go dopasowuje. Na koniec należy wziąć widelec i ponakłuwać całość (dość gęsto) by ciasto mogło "oddychać". Tak przygotowane ciasto wrzucamy do piekarnika nagrzanego na 200 stopni na około 40 minut. Pod koniec warto doglądać, czy placek się nie spiekł.

Po wyjęciu należy posypać cukrem pudrem. Podawać na ciepło (lub zimno, jeśli ktoś lubi) udekorowane bitą śmietaną.





Smacznego.

PS. Przepis przekazany mi przez moją mamę.

Wednesday, December 23, 2009

Gotowanie warzyw.

Będzie krótko. Odcedzaj warzywa po ugotowaniu. ZAWSZE.

Sunday, December 20, 2009

Pieczenie, wydanie świąteczne - tarta makowa

W ramach wspólnego spędzania świąt we dwoje i koniecznej potrzeby zrobienia czegoś ze spontanicznie kupionym makiem, upiekliśmy wczoraj tartę makową. Wyszła pyszna, więc dzielimy się przepisem ze światem.

Tarta makowa - do it easy [oryginalny przepis]

Składniki (ciasto):
  • 25 dag mąki
  • 15 dag masła (3/4 kostki)
  • jajko
  • 10 dag cukru pudru
Składniki (masa):
  • 2 szklanki bakalii (migdały w płatkach, orzechy laskowe, rodzynki)
  • masa makowa (z puszki)
  • 2 łyżeczki miodu
  • 50ml rumu 
  • starta skórka pomarańczowa z 1 pomarańczy
  • zmielone migdały (mogą być płatki) do dekoracji - około 1/2 szklanki
Do dekoracji może przydać się bita śmietana i cząstki pomarańczy.
Przepis dostosowany jest do dość dużej formy - jakieś 30cm średnicy.

Przygotowanie:
Masło posiekaj z mąką i cukrem, dodaj jajko. Szybko zagnieć kruche ciasto i włóż na godzinę (lub pół, jak Ci sie spieszy ;-)) do lodówki.
Wrzuć masę makową do miski; dodaj rum i miód i dobrze wymieszaj. Dodaj pokruszone orzechy i sparzone rodzynki, a także skórkę pomarańczy i wymieszaj masę tak, by bakalie rozeszły się równomiernie.
Wyjmij ciasto z lodówki, rozwałkuj je, przełóż do natłuszczonej formy, ponakłuwaj w wielu miejscach widelcem. Na wierzch wyłóż masę makową; piecz 45 minut w temperaturze 180* C.
Po wyjęciu ciasto posyp kruszonymi migdałami (lub jakkolwiek inaczej je udekoruj).



Smacznego!

Friday, December 11, 2009

Ciasto francuskie z warzywami

Przepis idealny jako ten as w rękawie, którego trzeba szybko wyjąć.

Ciasto francuskie z warzywami

Składniki:
  • ciasto francuskie, w rolce
  • brokuły, kukurydza (raczej nie z puszki), groszek, marchewka lub po prostu zestaw ulubionych warzyw (może być mrożonka) - całość około 400g.
  • odrobina tłuszczu/oleju roślinnego

Warzywa - jeśli są świeże - gotujemy. Marchewkę kroimy w talarki, a brokułę dzielimy na drobne części (można to zrobić przed ugotowaniem ;-)). Jeśli ratujemy się mrożonką, to zawartość możemy usmażyć lub dusić przez 10 minut na patelni. Osobiście wolę duszone - są bardziej soczyste. Tuż przed zakończeniem tego etapu warzywa należy doprawić - wystarczy pieprz i sól, ale w ramach finezji można dorzucić jakieś oregano albo mieszankę włoską.

Pozwalamy warzywom ostygnąć. Rozwijamy ciasto i wrzucamy (ostudzone, inaczej ciasto się rozejdzie!) warzywa i rozkładamy je równomiernie po plastrze (zostawiając trochę przestrzeni przy krawędziach). Całość rolujemy i wrzucamy do wysmarowanego wcześniej tłuszczem/olejem naczynia szklanego. Zaklejamy ciasto po bokach, aby zawartość nie wypłynęła i wrzucamy do piecyka (w otwartym naczyniu). Piecyk powinien być rozsądnie nagrzany - myślę, że w okolicach 150*. Po 20 minutach sprawdzamy, czy ciasto jest kruche i zarumienione; jesli tak, dajemy mu jeszcze troche czasu - od 5 do 15 minut, zależnie od tego, jak bardzo 'soczyste' jest nadzienie.

Zwykle pijamy to z jakimś lekkim winem - białym lub różowym. Całkiem nieźle sprawdzają się kalifornijskie zinfandele i wina z winnicy Carlo Rossi.

Smacznego!





Wielkie dzięki mojej mamie za uratowanie kilku z moich randek ;-)

Monday, December 7, 2009

Tort naleśnikowy zamiast torta i historia 1,5kg czekolady

Bywają takie dni w życiu mężczyzny, że... trzeba zadbać o swoją drugą, szlachetniejszą połówkę. Przez to rozumie się także próbę nakarmienia i napojenia, najlepiej czymś w miarę dobrym. I o tym będzie ta historia.

Jako że wspomniana połóweczka obchodziła ostatnio swoje osiemnaste urodziny (i 5 doświadczenia) w ramach celebry postanowiłem przygotować jej tort... naleśnikowy. Taki normalny już został uwzględniony w innych planach, więc nie było sensu dublować.

Tort naleśnikowy [inspiracja]
Składniki (naleśniki):
  • 3 szklanki mąki
  • 3 jajka
  • 1,5 szklanki mleka
  • 0,5 szklanki oleju
  • 0,5 szklanki wody
Składniki (farsz):
  • 3 pomidory
  • 1 cukinia
  • bakłażan
  • 1 czerwona papryka
  • dwie cebule (dymki) 
  • szczypiorek (do dekoracji) 
  • 40 dag żółtego sera
  • olej do smażenia (spora ilość)
  • pieprz, sól, suszony lubczyk, czerwona papryka w proszku (lub inne ziółka) 
Przygotowanie (naleśniki)
Mąkę, mleko, olej i wodę wlać do miski, dobrze wymieszać - tak, by nie było grudek. Doskonale do tego nadaje się mikser. Zadbać o to, by otrzymana emulsja miała gęstość/konsystencję oleju napędowego. Zagęszczać mąką (ostrożnie!), rozcieńczać mlekiem.
Naleśniki smażymy bez oleju (z dokładnością do pierwszego, który smażymy właśnie na oleju). Generalnie chodzi o to, żeby pierwszym naleśnikiem (który zwykle nie wychodzi, jak mówią doświadczeni)  przygotować patelnię pod kolejne.  Naleśniki odstawić i zadbać, aby nie zamokły.
Przy okazji, polecam nie piec zbyt grubych naleśników. Sam tort i tak wyjdzie dość gruby i sycący, nie ma powodów aby pompować jeszcze ciasto :-)

Przygotowanie (farsz)
Pomidory należy pokroić na plastry; ja je jeszcze sparzyłem i zdjąłem z nich skórkę. Ser żółty utrzeć na tarce. Cukinie i bakłażan dokładnie umyć; ich nie należy obierać ze skórki. Pomidory, cukinie i bakłażan należy pokroić w cienkie plasterki; ostatnie dwa należy położyć na gorącym tłuszczu i obsmażyć z obu stron (smażone, lekko zarumienione plastry bakłażanów są przepyszne, więc trzeba sobie dać na wstrzymanie :-)) Posypać solą i pieprzem, odłożyć, by wystygły. Paprykę pokroić w kostkę (ca 1-1,5cm); cebulę także, lecz drobniej (ca 0,5cm). Paprykę podsmażyć, żeby puściła sok; jak już będzie trochę bardziej miękka, dodać cebulę i zeszklić. Należy uważać, żeby nie przypalić mieszanki.

Przygotowanie (tort)
Zabierzmy się teraz za grande finale dania. Dno tortownicy (naleśniki nie muszą pasować idealnie) posmarować cieniutko tłuszczem; położyć pierwszego naleśnika. Teraz zajmujemy się przekładaniem naleśników warzywami i serem, gdzie jedna warstwa tortu to naleśnik + warzywa + ser. Moja propozycja jest następująca (od spodu tortu): bakłażany, papryka z cebulą, cukinia, znów bakłażany, na koniec pomidory. Wierzch tortu (ostatni naleśnik), należy dość grubo posypać serem i doprawić lubczykiem i papryką (lub innymi ziołami). Całość zapiekać przez 20 minut w temperaturze około 180˚C. Tort należy wyjąć z piekarnika i posypać posiekanym szczypiorkiem. Należy dość szybko (ale bez paniki :-)) podać, bo dziwnie szybko stygnie.

Podane z wytrawnym, czerwonym winem smakuje naprawdę nieźle (pal licho skromność!), szczególnie przy świecach i dobrej muzyce :-)


 

Smacznego!

Historia czekolady pojawi się w osobnym poście.
Chciałbym podziękować mojej mamie za wsparcie i radę :-)